Trzy takie same kobiety, dwie z nich w maskach karnawałowych

„AI”gorytm na miłość – zapowiadamy Poradnik (nie)romantyczny UKE

Jak sztuczna inteligencja może złamać Ci serce i pomóc opróżnić portfel - zapowiadamy „AI”gorytm na miłość, czyli Poradnik (nie)romantyczny UKE

„O królowo wszechpiękności! Ornamencie człowieczeństwa! Powiedz: W ogień skocz, Papkinie. A twój Papkin w ogniu zginie” - mówi Papkin do Klary w „Zemście” Aleksandra Fredry. Papkin to postać tragikomiczna, kreująca się na uwodziciela i bohatera, a tak naprawdę tchórz i kłamca o rozchwianym poczuciu wartości. Takich bohaterów w literaturze i filmie znajdziemy miliony. A jak to jest, gdy szukamy w sieci wybranki lub wybranka serca?

Miłość to nie tylko uczucia, miłość to dochodowy biznes. Naszym przodkom aranżowano małżeństwa kierując się pozycją społeczną i majątkiem kandydata. Kolejnym etapem były biura matrymonialne z segregatorami i Panią Halinką, która prezentowała zdjęcia i opisy kandydatów i kandydatek niczym w polskiej komedii „Nie lubię poniedziałku”. Pamiętacie Francesco Romanelliego, który zamiast na spotkanie biznesowe w Maszynohurcie trafił do biura matrymonialnego, a następnie w objęcia Marianny? To była jeszcze era, w której błąd mógł zakończyć się romansem, a nie wyciekiem danych osobowych i opróżnieniem konta bankowego.

Dziś już tak nie wygląda kojarzenie par. Dziś mamy algorytmy, które śledzą każdy Twój ruch w sieci: ile razy spojrzałeś na zdjęcie z kotem, jak długo przytrzymałeś palec na profilu bruneta na Insta, czy przeglądasz profile częściej przed śniadaniem czy po lunchu oraz ile lajków zostawiłeś pod zdjęciem Roberta Makłowicza na Make Life Harder. To na tej podstawie algorytmy decydują, czy jesteś gotowy na związek, czy tylko na krótką przygodę, która skończy się szybciej niż Twoje subskrypcje premium.

Według różnych danych branżowych, globalny rynek usług randkowych generuje rocznie miedzy 6 a 9 miliarda dol., przy tendencji wzrostowej w kolejnych latach. To są liczby, które przyciągają inwestorów i programistów sztucznej inteligencji. A jeśli już mowa o dużych pieniądzach, to obawiam się, że algorytm aplikacji randkowej ma więcej wspólnego z ruletką w Monte Carlo niż z przeznaczeniem – tyle, że przy ruletce przynajmniej serwują drinki.

Takie przychody i zainteresowanie randkami online wykorzystują oszuści internetowi. Dostęp do internetu, aplikacji i mediów społecznościowych sprawił, że obecnie oszuści działają na globalną skalę. Coraz częściej oszustwa związane z randkami i romansami są prowadzone przez grupy przestępcze, korzystające ze sztucznej inteligencji, skryptów i szkoleń, pozwalających na dotarcie do wielu potencjalnych ofiar i maksymalizację zysków.

Trzecia edycja „Poradnika (nie)romantycznego UKE” powstała, ponieważ w świecie, gdzie „kocham cię” może napisać bot, a Twoje zdjęcie profilowe jest analizowane przez AI pod kątem zdolności kredytowej, musimy uzbroić się w wiedzę, odrobinę cynizmu i bardzo silne hasła.

Epizod I:

APLIKACJE I PORTALE RANDKOWE

W radiu Leonard Cohen swoim barytonem śpiewa „Dance Me to the End of Love”, a ciotka Maryla po trzech rozwodach, znów na Wigilii pytała „kiedy przyprowadzisz jakąś dziewczynę”. Więc postanawiasz poszukać partnerki lub partnera do uprawy ogródka i konsumpcji wigilijnego barszczu. Co robisz? Rejestrujesz się w aplikacji randkowej.

Masz duży wybór, bo w sieci znajdziesz wiele portali randkowych. Są popularne aplikacje randkowe dostępne na urządzenia mobilne, portale dla różnych grup wiekowych czy skierowane do osób o określonych preferencjach. Znajdziesz aplikacje i serwisy randkowe kierowane do szerokiego grona użytkowników i te wyspecjalizowane, koncentrujące się na konkretnych potrzebach, np. kojarzeniu par według rasy, religii, wykształcenia, poglądów oraz oferujące dopasowanie do orientacji seksualnej.

Portale i aplikacje oferują podstawowe wersje bezpłatne oraz płatne opcje rozszerzone i pakiety premium. Większość serwisów działa na podobnej zasadzie, a sama rejestracja często jest bezpłatna. Do założenia konta wystarczy wprowadzić podstawowe dane o sobie, ustawić login (nazwę użytkownika, jaką będziemy się posługiwać), adres e-mail oraz hasło. Część aplikacji umożliwia rejestrację i logowanie za pośrednictwem portalu społecznościowego. Wybierając taką opcję zezwalasz na dostęp i wykorzystywanie informacji z twojego konta na danym portalu społecznościowym.

Krok 1: wybierasz aplikację lub portal:

  • Sprawdź czy ma określony regulamin korzystania z usług

Jeśli na stronie portalu nie znajdziesz regulaminu, nie korzystaj z tego portalu. W regulaminie znajdziesz m.in. informacje o warunkach korzystania z portalu/aplikacji, warunki rozwiązania umowy, szczegóły dot. subskrypcji, informacje o płatnościach i ograniczeniu odpowiedzialności podmiotów.

  • Pobieraj aplikacje tylko z legalnych źródeł

Jeśli inni użytkownicy wypowiadają się o aplikacji pozytywnie, a liczba pobrań jest wysoka można przejść do jej instalacji. Aplikacje pobieraj wyłącznie z legalnych źródeł. Unikaj portali, gdzie nie ma podanych danych kontaktowych podmiotu prowadzącego serwis randkowy.

Wpisanie imienia, wieku w formularzu i wrzucenie zdjęcia przerobionego przez siedem filtrów, na którym wyglądamy o dziesięć lat młodziej, to moment, w którym podpisujemy cyfrowy cyrograf.

Według raportu Mozilla Foundation „Privacy Not Included 2024”, aplikacje randkowe i romantyczne czatboty AI nie dbają o naszą prywatność. Mozilla przetestowała 25 najpopularniejszych aplikacji i 22 z nich otrzymało ostrzeżenie „Privacy Not Included”. To trochę tak jakby pani w markecie zapytała przy kasie o Waszą orientację seksualną, poglądy polityczne, historię chorób i czy w dzieciństwie lubiliście szpinak skoro macie go w koszyku. A potem Waszą historię sprzedała koleżance z innego marketu.

Aplikacje zbierają wszystko. Waszą lokalizację, preferencje (im dziwniejsze, tym cenniejsze dla algorytmu), a nawet to, jak długo zatrzymujecie wzrok na zdjęciu. Jeśli myślicie, że „prywatność” istnieje, to jesteście w większym błędzie niż pewien konsument, który oczekiwał, że UKE na jego żądanie wyłączy internet na całym świecie (uważał, że ma ku temu powód). W temacie przetwarzania danych przypomina mi się cytat dr. Michała Kosińskiego z wywiadu dla „Sztucznej Inteligencji”: „Wojnę o prywatność już przegraliśmy. To, że polubiłaś jakąś restaurację albo zdjęcie twojego bratanka, może zdradzić twoją płeć, rasę, orientację seksualną, poglądy polityczne i religijne, cechy twojej osobowości".

Pamiętaj: to, co wpiszesz w formularzu, tam zostaje. Nawet jeśli napiszesz, że „szukasz tylko przyjaźni”, algorytm i tak wie, co klikasz. On nie ocenia moralnie, on gromadzi dane.

 

Krok 2: Zabezpiecz się (także cyfrowo)

  • Stwórz silne hasło

123456, Hasło!, Zbyszek123, Pusia12, 14.02.2025 itp. to nie są silne hasła. To zaproszenia do włamania, wypisane ozdobną czcionką na stronie logowania. Obecnie o sile hasła decyduje głównie jego długość, ale potrzeby się zmieniają. Używaj dużych i małych liter, cyfr i znaków specjalnych, ale unikaj najpopularniejszych kombinacji typu „!” zawsze na końcu. Nie podawaj w haśle swojego imienia, czy daty urodzenia. Pamiętaj, że nie powinno ono być takie jak login. Im dłuższe i bardziej skomplikowane hasło, tym trudniej będzie je złamać. Używaj menadżerów haseł i dwuskładnikowego logowania. Jeśli Twoje konto zostanie przejęte, to historia rozmów o „głębokim porozumieniu dusz” trafi w ręce kogoś, kto użyje jej do szantażu szybciej, niż zdążysz powiedzieć „to nie tak, jak myślisz kotku”.

 

Krok 3: Uśmiechnij się, pokaż zęby - AI patrzy i analizuje

  • Wybierz neutralne zdjęcia

Wstawiając zdjęcia na swój profil zwróć uwagę, aby nie pokazywały żadnych identyfikujących szczegółów, np. z nazwą ulicy w tle, czy numerem domu. Nie publikuj intymnych zdjęć i nie przesyłaj takich zdjęć innym użytkownikom serwisów.

Zdjęcie to nie tylko obrazek. To pakiet metadanych. Sztuczna inteligencja jest wykorzystywana przez niektóre aplikacje randkowe do rozpoznawania twarzy i dopasowywania użytkowników na podstawie cech fizycznych. Systemy AI wbudowane w aplikacje nie tylko sprawdzają, czy nie jesteście botem. One coraz częściej analizują tło. Widzą Twój samochód, markę sprzętu w kuchni i zegarek na nadgarstku. To nie jest randkowanie, to jest inwentaryzacja zasobów ludzkich.

  • Nie publikuj intymnych zdjęć i nie przesyłaj takich zdjęć innym użytkownikom serwisów

Cyberflashing to wysyłanie nieprzyzwoitych zdjęć swojego nagiego ciała, zwłaszcza narządów płciowych, komuś kogo nie znamy, i kto tego nie chce, często za pośrednictwem transferów Bluetooth lub AirDrop. Przykładowo aplikacja Bumble wykorzystuje AI do wykrywania i rozmycia nieproszonych obrazów z dokładnością do 98%.

W Polsce nie ma przepisów klasyfikujących wprost cyberflashing, jedynie przepisy dotyczące treści pornograficznych: art. 202 § 1 kodeksu karnego: Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób,
że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Materiały mają charakter pornograficzny w rozumieniu art. 202 kodeksu karnego, gdy treścią prezentacji w tych materiałach jest przedstawienie przejawów płciowości i życia seksualnego człowieka, które koncentruje się wyłącznie na pokazaniu jego techniczno-biologicznych aspektów (z pominięciem jakiejkolwiek warstwy intelektualno-personalistycznej) i zawiera ukazanie narządów płciowych w ich seksualnych funkcjach, jeśli jedyną intencją twórcy tych materiałów było wywołanie podniecenia seksualnego u odbiorcy przekazu (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu - II Wydział Karny z dnia 24 maja 2012 r., II AKa 75/12).

 

Krok 4: Polityka prywatności (może to powinien być krok 1, ale kogo chcemy oszukać)

Kto z Was czyta polityki prywatności tych aplikacji? Zapewne cieszą się takim samym zainteresowaniem jak regulaminy. A potem krzyk i oburzenie „skąd oni mają moje dane?” . Pamiętacie słynne oświadczenia użytkowników serwisów społecznościowy w stylu: „Nie upoważniam Marka Z., ani żadnej organizacji współpracującej z F/M do korzystania z moich obrazów, zdjęć, postów… Treść tego profilu jest informacją prywatną i poufną…”? I tu daję Wam trzy minuty na opanowanie ataku śmiechu J Stopień niewiedzy nie przestaje zaskakiwać.

Większość aplikacji randkowych zastrzega sobie prawo udostępniania danych „podmiotom trzecim”. Kim są te podmioty? To głównie reklamodawcy, firmy analityczne, a w skrajnych przypadkach brokerzy danych. Masz doła, w sieci przeglądasz profile adwokatów rozwodowych, to idealny moment by podsunąć Ci reklamę cudownego suplementu na chandrę czy czekoladek, które zawsze poprawią humor.

W Polsce teoretycznie mamy prawo do bycia zapomnianym. Pozwala ono na usunięcie danych osobowych z baz tworzonych przez wszelkie podmioty dysponujące danymi osobowymi. Zgodnie z art. 17. RODO osoby, których dane są przetwarzane mają prawo do zgłoszenia administratorom danych osobowych żądania ich bezzwłocznego usunięcia. W praktyce usunięcie konta w aplikacji to dopiero początek drogi przez mękę. Dane krążą w ekosystemie reklamowym jeszcze długo po tym, jak odinstalujesz aplikację.

  • Indywidualne konto

Nie loguj się do konta w aplikacji randkowej przy użyciu profili założonych np. na Facebooku czy Google. W ustawieniach prywatności zablokuj dostęp do danych ze smartfona wszędzie tam, gdzie jest taka możliwość, np. aparat, książka adresowa, lokalizacja.

Zakładaj konto na mailu, który nie jest Twoim głównym, powiązanym np. z kontem bankowym ani służbowym.

  • Zasada ograniczonego zaufania

Ogranicz do minimum przekazywanie wrażliwych informacji na swój temat programom
i aplikacjom randkowym. Nie dziel się szczegółami życia z botami. Aplikacje służące do ulepszania profili na portalach randkowych, czy generowania „lepszych” wiadomości, to narzędzia często wykorzystywane przez cyberoszustów.

 

Krok 5: Trzymaj się za cyfrowy portfel, czyli subskrypcja na miłość

Większość aplikacji randkowych oferuje bezpłatną instalację. Możesz przesuwać zdjęcia w lewo i prawo, póki nie rozboli Cię kciuk, ale jeśli chcesz czegoś więcej – płacisz. Aplikacje oferują konta lub opcje rozszerzone/premium. Pozwalają one korzystać użytkownikom
z dodatkowych możliwości, np. niewidoczny profil, który pozwala na sekretne przeglądanie innych profili, lepsze dopasowanie itd. Konta premium zazwyczaj są oparte o subskrypcje i mają różne koszty w zależności od wybranego wariantu. Chcesz poczuć się wyjątkowo? Możesz przystąpić do elitarnego klubu płatników. Gwarancji znalezienia tego lub tej jedynej nie masz, za to możesz zapłacić równowartość raty kredytu hipotecznego, żeby algorytm łaskawiej na Ciebie spojrzał.

Przykłady:

  • Tinder Select – to „Elitarny Klub dla Naiwnych”. Cena Tinder Select? Koszty poznasz dopiero, gdy zostaniesz zakwalifikowany do klubu. Wiadomo jednak, że członkostwo Tinder Select można łączyć z subskrypcjami Tinder Plus, Gold lub Platinum.
  • Bumble Premium+ i inne "Udogodnienia" typu „Spotlights” (płatna widoczność) i „Compliments” (płatne komplementy). Tak, nawet miłe słowo ma swoją cenę rynkową.

STUDIUM PRZYPADKU:

Wiktor, lat 42, świeżo upieczony singiel z nadmiarem gotówki, bo w 2025 jako stolarz wykonał trzy kuchnie na wymiar. Nadmiarowi gotówki towarzyszył deficyt pewności siebie, więc wykupił Tinder Select. Przez miesiąc nie dostał ani jednej odpowiedzi. Dlaczego? Bo żadne dolary nie zastąpią umiejętności prowadzenia rozmowy ciekawszej niż: „Hej, co tam?”. Jedyną „osobą”, która do niego napisała, był bot z Azji Południowo-Wschodniej, próbujący namówić go na inwestycję w kryptowaluty.

NIE BĄDŹ JAK WIKTOR!

  • Nie nabieraj się na opcje premium

Zanim wstąpisz do elitarnego klubu wypróbuj podstawowe opcje portali i aplikacji randkowych. Co Ci da „lepsze dopasowanie” skoro i tak wszyscy kłamią w opisach, a barwne, błyskotliwe historie przygotowuje AI? „Bolało, gdy spadałaś z nieba?” nie zadziała gdy spotkacie się w realu. O ile się w ogóle poznacie bez filtra J

  • Sprawdź warunki i koszty subskrypcji

W przypadku wykupienia automatycznie odnawialnej subskrypcji, opłata będzie pobierana
za pośrednictwem wybranej metody płatności do momentu jej anulowania. W regulaminie powinieneś znaleźć szczegółowe instrukcje jak zmienić lub zakończyć subskrypcję. Automatyczne odnawianie subskrypcji to standard. Nie odhaczyłeś ptaszka w trzecim podmenu w siedemnastej zakładce wielkości ziarnka ryżu? Twoja karta zostanie obciążona ponownie.

Regularnie sprawdzaj listę wszystkich aktywnych subskrypcji. To może zaoszczędzić Ci setki złotych na usługi, o których dawno zapomniałeś.

  • Usunięcie konta

Odinstalowanie aplikacji nie oznacza usunięcia konta. Przy rejestracji podajemy nasz adres
e-mail i możemy się zalogować na konto z innego urządzenia. Dlatego, gdy chcesz zakończyć przygodę z randkowaniem online, przejdź do ustawień danej aplikacji i usuń konto zgodnie z instrukcją. Są też aplikacje, które stosują tzw. „dark patterns”. Usunięcie aplikacji z telefonu nie przerywa subskrypcji. Subskrypcja jest przywiązana do Twojego konta w Google Play lub Apple App Store. Aby z niej zrezygnować, musisz przejść przez siedem kręgów piekielnych.
O wiele szybciej skręcisz regał z IKEA.

Ciąg dalszy nastąpi…

 

Milena Górecka, naczelnik, Departament Polityki Konsumenckiej